Marek87 prowadzi tutaj blog rowerowy

Pogórze, Wapienica i pagórki

  • DST 112.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 04:43
  • VAVG 23.75km/h
  • Podjazdy 1257m
  • Sprzęt Górska szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 maja 2015 | dodano: 30.05.2015

W sobotę 22km biegania narobiły mi trochę zakwasów. W niedzielę kontrola singla z buta pod Javorovym i wieczorem na rower. Pogoda niespecjalna więc asfalty. Ledwo wyjechałem z domu, zadzwoniła Marzenia. Zgadaliśmy się w okolicach Skoczowa/Pogórza więc połączyłem mocniejsze pedałowanie z towarzyską jazdą. Dzięki Marzen.

Nadjeżdża Markos
Nadjeżdża Markos © Marek87

Marzena wolała dzi(cz)ki niż mnie :P
Marzena wolała dzi(cz)ki niż mnie :P Ranczo w Bielowicku © Marek87

Route 3,047,690 - powered by www.bikemap.net



Barania-Hala Miziowa

  • DST 174.00km
  • Teren 50.00km
  • Czas 11:27
  • VAVG 15.20km/h
  • Podjazdy 3480m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 500-D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 maja 2015 | dodano: 29.05.2015

Nieco zaległy wpis. Barania Góra - Hala Miziowa w terenie. Z Wisły czerwonym i czarnym pod Przysłop, szutrówami do czarnego, czarnym na Baranią, przelot czerwonym do Węgierskiej Górki skąd dalej czerwonym w stronę Rysianki. Ze Słowanki trasą maratonu u Golonki do Sopotni i na Halę Miziową. Sporo beskidzkiego terenu. Dość tak dostałem po nogach.

Czarny na Baranią od Kamesznicy jest cool ;)
Czarny na Baranią od Kamesznicy jest cool ;) © Marek87

Na czarnym na Baranią
Na czarnym na Baranią © Marek87

Barania Góra i ciekawe podłoże pod kołami :)
Barania Góra i ciekawe podłoże pod kołami w stronę Magurki Wiślańskiej :) © Marek87

Słowianka na czerwonym z Węgierskiej Górki w stronę Rysianki
Słowianka na czerwonym z Węgierskiej Górki w stronę Rysianki © Marek87

Barania i Skrzyczne
Barania i Skrzyczne w tle © Marek87

Trawersy Kotarnicy
Trawersy Kotarnicy z widoczkami na Pilsko © Marek87

Miziowa i Babia Góra w tle
Miziowa i Babia Góra w tle © Marek87

Na czerwonym Hala Miziowa-Rysianka sporo śniegu
Na czerwonym Hala Miziowa-Rysianka sporo śniegu - odpuściłem ten klasyk © Marek87

Żywiecka sieczka na żółtym :)
Żywiecka sieczka na żółtym z Miziowej do Korbielowa :) © Marek87

Trasa na cykloserverze: tutaj



Mokro: Nydek, Wisła Gahura

  • DST 83.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:41
  • VAVG 22.53km/h
  • Podjazdy 1177m
  • Sprzęt Górska szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 maja 2015 | dodano: 10.05.2015

W niedzielę trzeba było jechać na północ. Ale nie, bo w stronę gór i ciemnych chmur lepiej. Zawsze mnie ciągnie w pagórki. Im starszy tym głupszy... Wypad z zamiarem podjechania czegoś...

Ropice i Javorovy.

Niezbyt dobry kierunek
Niezbyt dobry kierunek © Marek87

Po 10 min od zrobienia foty byłem już cały mokry. Przez Trzyniec w ulewie (olałem Javorovy) do Nydku skąd podjazd pod przejście graniczne Góra (na Budzin).

Czerwony na Czantorię
Czerwony na Czantorię nieco bagnisty © Marek87

W dół przez Cisownicę. Dzwoni telefon, że nie mają w domu kluczy do piwnicy. Nie mają, bo wiozę je właśnie w kieszonce. Tuż po tym mijanka z trąbiącym Danielem, który wiózł swoją familiję w świeżo zakupionym samochodzie ;). Z Cisownicy do Ustronia i Wisły.

W stronę Wisły ciemne chmurska
W stronę Wisły znowu ciemne chmurska © Marek87

Z Wisły na Gahurę. Podjazd fajny. Z początku asfalt, potem płyty.
Płytami na Beskidek
Płytami na Beskidek © Marek87

Wyjechałem trochę na górę. Za mną w Ustroniu/Wiśle burza.
W stronę Wisły
W stronę Wisły © Marek87

W stronę Baraniej też pada.
Wisła Malinka/Barania Góra
Wisła Malinka/Barania Góra © Marek87

Na Soszowie okno pogodowe ;).

W stronę Soszowa
W stronę Soszowa © Marek87

Tuż po zdobyciu przełęczy Beskidek, zza Czantorii nadciągnęły chmurska, w Nydku mocno grzmiało. Tak więc żadna opcja powrotu do Cieszyna nie zapowiadała nic dobrego. Zjechałem jednak czarnym w kierunku polskim. Już na zjeździe padało a na dole byłem mokruśki. I tak do Kozakowic. Dalej do Cieszyna przez Ogrodzoną, Gumną i Pikiety.

Dolało... ;)
Dolało... ;) © Marek87

Fajny wypad, choć trochę mało w pionie (niedosyt). Miałem ochotę na zdecydowanie więcej. Noga w miarę fajnie mi kręciła. Trzeba było iść na rower po południu, bo aura była znacznie lepsza. Ale nie ma co :). Pojeździłem za to z dziewczynami od siostry na rolkach ;).

Efekt ostatnich internetowych zakupów. Jedyne 560zł. Płać i płacz tylko po to żeby pasjonować się rowerem... ;)

Graty
Graty z centrumrowerowe.pl © Marek87

Route 3,019,104 - powered by www.bikemap.net



Ondrzejnik, Skalka

  • DST 153.00km
  • Teren 15.00km
  • Czas 06:56
  • VAVG 22.07km/h
  • Podjazdy 2154m
  • Sprzęt Górska szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 9 maja 2015 | dodano: 09.05.2015

Miałem jechać wcześnie z rana w góry. Otworzyłem oczy przed 5, wstałem, zobaczyłem mokrość na asfalcie i poszedłem spać do 7. Zniecierpliwiony zjadłem śniadanie i dorwałem czarną strzałę co by cosik popodjeżdżać. Tak popodjeżdżałem, że wylądowałem we Frydku z myślą jechania na Vysni Lhoty i Praszywą. Wcześniej na dojeździe do Frydka fenomenalne leśne ścieżki wzdłuż Moravki. Śliska, miejscami kręta i kamienisto-korzenna zabawa! Doskonała miejscówa do ćwiczenia balansu ciała bez zbędnego grzania hebli. I tak przez parę kilometrów z mnóstwem wariantów! Ktoś tam się nieźle bawi!

Leśne ścieżki
Leśne ścieżki © Marek87

Ścieżki wzdłuż Moravki
Ścieżki wzdłuż Moravki © Marek87

Frydek zamek
Frydek zamek © Marek87

Ze wzgórza widok na Palkovicke Hurky.

Palkovicke Hurky
Palkovicke Hurky © Marek87

Frydek pod zamkiem
Frydek pod zamkiem © Marek87

Zamiast na Vysni Lhoty obrałem kierunek na Olesną. Wszak nie byłem jeszcze na Skałce (to mniej więcej po drodze). W Olesnej mnóstwo rolkarzy. Mekka do jazdy na ośmiu kółkach. Dzieciaki mają przy okazji wiele innych atrakcji (inspiracja za Danielem).

Olesna
Olesna © Marek87

Z Olesnej na Palkovice, w stronę Metylovic i podjazd szutrówami pod Ondrzejnik.

Pod Ondrzejnikiem
Pod Ondrzejnikiem © Marek87

Dalej w stronę Skalki lajtowym terenem. W końcówce było gorzej ale dało radę na węższych oponach.

Na Skalce nie ma nic. Kończy się grzbietowy szlak i tyle...

Knehyne
Knehyne © Marek87

Niebieskim w dół. Bardzo fajnie ale nie na tym rowerze i nie na tych oponach :). Dotyczy szczególnie drugiej części, bo tu było ok.

Na niebieskim
Na niebieskim © Marek87

Gotowy do startu
Prawie gotowy do startu © Marek87

Z powrotem pod Ondrzejnik po szutrówach z widokami na Łysą.

Łysa z trawersu
Łysa z trawersu © Marek87

Z Ondrzejnika niebieskim po trasie Drtića. Prawie wybiłbym sobie zęby na śliskich korzeniach i na tych oponach. Z biedą ale się uratowałem. V-breaki już się grzały.

Zjechałem w dół i dalej asfaltami przez Vysni Lhoty, Trzyniec, Leszną, Goleszów, pod Chełm, Godziszów, Kisielów do Łączki na działkę. Tam trochę plewienia i nauki koszenia kosą ;). Wcale to nie takie proste w dobie traktorków i innej maszynerii ;). Z Łączki noga podawała więc rundka przez Kończyce, Kaczyce i Pogwizdów. Bardzo fajnie deptało się pod wieczór po pedałach. Szkoda, że nie było tak do końca w ciągu dnia...
Trip z tylko jedną zmarszczką. Poza tym sporo pagórkowatego terenu.

Route 3,016,977 - powered by www.bikemap.net




Asfaltowe, majowe (nie)ściemnianie

  • DST 192.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 08:07
  • VAVG 23.66km/h
  • Podjazdy 3170m
  • Sprzęt Górska szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 3 maja 2015 | dodano: 03.05.2015

Znowu wszystko zaczyna się na fejsbuku. Karel zorganizował akcję szosowej jazdy po Pętli Beskidzkiej. Terenu ostatnio było sporo więc postanowiłem pomordować się z szoszonami na moim czarnym dziadzie ;). Zbiórka o 9 na rondzie w Buczkowicach. Jechać przez BB mi się nie chciało. O 06:40 ruszyłem z Cieszyna przez Salmopol i o 08:45 byłem na rondzie.
Zjazd z Salmopolu. Pogoda bajerancka.


Po chwili nadjechał Max, potem Karel i Tomek z Pawłem. Z powrotem na Salmopol. Tomek pojechał w cholerę, Max nie był wiele gorszy, Paweł względnie a ja z Karelem na zadyszce ale do przodu ;).
Na zjeździe z Salmopolu do Wisły.



Podczas podjazdu pod Zameczek, jeszcze przez Jeziorem Czerniańskim dorwaliśmy Andrzeja Romańskiego. Z kilkuset metrów byłem prawie pewien, że to on - rzeczywiście ;).Niespodzianka :). Pokręciliśmy kawałek razem. Podjazd pod Zameczek spoko, choć ludzie rwali do przodu a ja pedaliłem swoim tempem.



Z Szarculi na Stecówkę.



Ze Stecówki do Istebnej, na Ochodzitą. Chłopaki na tych przełożeniach nie mieli lekko :).


Na górze fajne widoki.



Z Ochodzitej zjazd od Lalików. Ha! Przynajmniej w miejscu rozoranej kostki brukowej mogłem pokazać moc swoich semi-slicków :) i bardziej puściłem heble. Stąd poniższa fota :D.

Przelot przez Żywiec (pożegnanie z Karelem), Lipową, Godziszkę do Buczkowic. Chłopaki się rozjechali, ja zjadłem bułkę z dwoma ciastkami i popedaliłem w stronę Chaty Wuja Toma na Karkoszczonkę.


Zjazd z Karkoszczonki w tłumie turystów idących w kolumnie pielgrzymkowej (hasła: "Kaj mosz dzwonek", "Ale faaajnie", "Patrz, on ma ciuchy do tego, nooo..." (przyp. no ku...a oczywiste, że do pływania we własnym pocie!).
W Brennej Skrzyżowanie odbiłem na Lipowiec, wjechałem w ulicę Żarnowiec i szutrówami pod Lipowskim Groniem do Zawodzia.


Na dojechanie siebie pojechałem z Ustronia na Jelenicę i dalej na Budzin bardzo trudną trasą górską. Nie ma jak zniechęcać rowerowych turystów. Jedna wielka ściema.


Z Budzina do Lesznej i przez Kojkovice do Cieszyna.
Pomimo tego, że trip w 99% asfaltowy to był bardzo fajny. Mocno dostałem po nogach próbując nadążyć za chłopakami. Dzięki ekipo za wyrozumiałość :). Może pomyślę nad jakąś szosą...

Route 3,006,282 - powered by www.bikemap.net



Stożek-Równica w terenie

  • DST 104.00km
  • Teren 60.00km
  • Czas 07:19
  • VAVG 14.21km/h
  • Podjazdy 2402m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 500-D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 maja 2015 | dodano: 03.05.2015

Pierwszego maja część ekipy pojechała na poligon do Czech. Druga część w śląskie górki. Ja ledwo wróciłem z trasy ze Słowacji, szybkie śniadanie i goniłem grupę jadącą na Stożek.
Niebieski z Dziechcinki do góry. Nie ma nudy.


Pod Stożek oczywiście na dwa razy (do zakrętu). Nie mam siły... Ze Stożka kultowym czerwonym na Kubalonkę. Bezapelacyjnie mój numer jeden!!! Arek jedzie po kamieniach ;).


Tradycyjne skałki i kumulacja rowerzystów. Nas ośmioro + pięć sztuk w drugą stronę.


Z Kubalonki na Stecówkę czerwonym, miejscami podmokłym a niekiedy singlowym szlakiem.


Cudo :).


Ze Stecówki na Przysłop przez Karolówkę czerwonym, potem czarnym. Przelot szutrówami pod Baranią na Salmopol. Bielska ekipa pojechała na Grabową i do Brennej a ja z Patrykiem koniecznie musieliśmy zaliczyć Równicę.
W drodze na Trzy Kopce mój dzwon.


Na Trzech Kopcach krótki bigos i dalej przez Orłową na Równicę. Patryk się pospieszył i miał robotę. Nie jedyną w tym dniu.


Podjazd na Orłową spoko. Gorzej na Równicę. Sporo luźnego badziewia (rozmyte wszystko przez wodę). Z Równicy przed schroniskiem w prawo na czerwony, palenie hebli na ostrym zjeździe i... klejenie. Patryk nie może zrozumieć, że im szybciej tym w rzeczywistości jest czasem dłużej ;).


Z Zawodzia przez Cisownicę do Cieszyna. Ponowne, syte MTB po okolicznych górkach... To jest to co lubię najbardziej.

Route 3,002,878 - powered by www.bikemap.net



Leskowiec, Jałowiec

  • DST 79.00km
  • Teren 40.00km
  • Czas 05:16
  • VAVG 15.00km/h
  • Podjazdy 2432m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 500-D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 kwietnia 2015 | dodano: 03.05.2015

Następnego dnia po rąbance w Beskidzie Morawskośląskim załadowaliśmy z Patrykiem rowery do auta i pojechaliśmy na zbiórkę do Gilowic.
Podjazd na Łysinę, potem zielonym na Leskowiec. Jest bardzo ale to bardzo wypasiony. Ekipa: Ja, Patryk, Marzen, Grzegorz, Paweł, Rafał i Karel który nas (moim zdaniem) przedwsześnie opuścił ;).

Łamana Skała/Madhora w Beskidzie Małym.


Na Leskowcu analiza dalszego planu.


Z Leskowca czerwonym do Krzeszowa, przelot dolinami i dalej czerwonym z Suchej Beskidzkiej na górę w stronę Jałowca. Po drodze trzy przerwy na oddech. Stromo. Bardzo stromo.


Z czerwonego na żółty.



Dojeżdżamy do chatki na Opacznem. Tam krótkie jedzenie. Świetna miejscówa z widokiem na Babią.


Z Opacznego na szczyt Jałowca trochę okrężnymi szutrówami. W innym przypadku jest sporo pchania. Trochę padało nad Rysianką. Szczyt. Po lewej Pilsko. Po prawej Mędralowa z tą polaną).


Z Jałowca niebieskim. Zaczęło padać. Grzegorz się bulnął, pękły (jak się okazało) dwa żebra. Patryk też leżał. Ja cieszyłem michę kamienistym zjazdem. Dalej przelot dolinami po szutrach i asfaltach znanych świetnie Pawłowi. Trochę bitumicznych sztajf i lądujemy w Gilowicach.


Fajnie było poznać sporo nowych terenów Beskidu Małego i Żywieckiego. Trzeba tam wrócić. Dobry wypad!

Route 3,002,876 - powered by www.bikemap.net



Javorovy-Radhost górami

  • DST 138.00km
  • Teren 70.00km
  • Czas 08:55
  • VAVG 15.48km/h
  • Podjazdy 3602m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 500-D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 kwietnia 2015 | dodano: 03.05.2015

Wymysliłem sobie aby pojechać na niezdobyty jeszcze Radhost. Szkoda było zdzierać opon na asfalcie więc pojechałem miodnym, klasycznym terenem.
Singlowo na Javorovy.


Pod Małym Połomem. Na horyzoncie po lewej Smrk na który jadę po drodze.


Świetny czerwony w stronę Białego Krzyża...


Z Sulova żółtym przez Gruń do Starych Hamrów. Fajna końcówka singla na żółtym do doliny.


Asfaltowo-szutrowy a potem terenowy podjazd pod Smrk. Powyżej 1000m jeszcze śnieg i prowadzenie.


Zmechacony Marek na szlaku niebieskim.


Terenowo-singlowo. I o to chodzi!


Smrk.


Zjazd czerwonym do doliny i podjazd do chaty Martinak. Z Martinaka przez Certuv Mlyn k/Knehyne na Pustevny.


Po drodze na Radhost.


Radhost.


Niebieskim w dół do Trojanovic. Końcówka.


Szutrami do Czeladnej, przez Ostravice, Malenovice, Vysni Lhoty do Cieszyna.

Super wypadzior z niezłą dawką terenu. To najbardziej lubię!

Route 3,006,678 - powered by www.bikemap.net



Czeskie asfalty

  • DST 80.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 03:01
  • VAVG 26.52km/h
  • Podjazdy 711m
  • Sprzęt Górska szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 kwietnia 2015 | dodano: 23.04.2015

Resztki sił po czwartkowej jeździe/załadunkach/rozładunkach (od 05:30 do 18:30) włożyłem wieczorem w rowerowe pedały. Wyjazd 19:40, przyjazd 22:50. W znacznej większości "przed siebie". Miało być po Cieszynie i okolicy. Wyszło jak wyszło ;). Nie brałem żadnych narzędzi, dętki, nic... Dość tak noga podawała! Pewnie to skutek braku konieczności rozkręcenia się jak i jazdy po główniejszych drogach (szczególnie w drugiej części tripu). Nie ma jak w miarę regularna jazda! W końcu to drugi wypad w roboczym tygodniu. Tak można jeździć i robić formę na Drtića!

Jedna fotka: Radegast w Nosovicach.



Route 2,990,608 - powered by www.bikemap.net



Tylko z założenia - asfalt

  • DST 52.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:58
  • VAVG 17.53km/h
  • Podjazdy 1058m
  • Sprzęt Górska szosa
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 kwietnia 2015 | dodano: 23.04.2015

Wtorek i wolne popołudnie. Dorwałem czarną strzałę celem ujechania czegoś po asfaltach. W Lesznej mi się odmieniło, wjechałem w szutrówę pod Czantorią i dalej już poleciało samo... No nie wytrzymałem! Kiepy w suchym terenie takie, że łeb tuż nad kierownicą. Grubo ponad 20% nachylenia (czeskiego). Ten podjazd na Loućkę się chowa (tym bardziej, że jest po asfalcie). Żółty na Małą Czantorię jest trudniejszy technicznie ale ciut mniej stromy. Kilka ostrych sztajf i na każdej z nich na 34 zębach z tyłu (w Meridzie mam 32) brakło mi ostatnich kilka metrów... Ból w udach nie do opisania. Do tego walka z trakcją i równowagą na wąskich oponach. Wrócę tam do was skurczybyki!

Nie widać ale jest kiepura!
Nie widać ale jest kiepura! © Marek87

Trochę syfu :P
Trochę syfu :P © Marek87

Pod Małą Czantorią

Zmechacony podjazdami ;)
Zmechacony podjazdami ;) © Marek87

Zjazd do dolnej stacji kolei na Poniwcu. Bez polotu. Nerwowo na v-kach i semi-slickach.

Poniwiec
Poniwiec © Marek87

Dalej po Ustroniu, przez Równię do Cisownicy. Wjechałem prosto w teren. Troszkę błądzenia ale ścieżki fajne.

Ścieżki nad TONem
Ścieżki nad TONem © Marek87

Do Cieszyna główną drogą. Miodzio :).

Route 2,990,599 - powered by www.bikemap.net